Opowie dobry dowcip, który nie dawno słyszałem od wujka.
Pewien mężczyzna udał się do rabbiego.
-Rabbi, ale mi cieżko! Mam rodzine, żone, dzieci. Jesteśmy biedni, na nic nie mam czasu, ledwo wiążemy koniec z końcem, ciasno nam w domu....
-To kup sobie koze synu.
Mężczyzna kupił koze, przychodzi na następny tydzień i mówi.
-O rabbi, jest mi jeszcze ciężej, dom rodzina, jeszcze ta koza jakaś smutna.
-To kup jej synu 2 koze, bo jej smutno.
Mężczyna kupił 2 koze, przychodzi na następny tydzień. Mówi, że mu ciężko, po czym rabbi każe mu kupić barana. Sytuacja powtarza się kilka razy.
Po jakimś czasie mężczyzna przychodzi jak co tydzień do rabbiego i mówi.
-Rabbi, ale mi ciężko, dom, rodzina, bieda, ciasnota, barany, kozy, osły, krowy, konie... nie mam sił żyć
-To weź to wszystko synu sprzedaj!
Mężczyzna zrobił tak. Na następny dzień biegnie do rabbiego:
-O rabbi, ale ty jesteś mądry, sprzedałem wszystko i teraz i miejsca dużo mam, i pieniędzy i czasu...
_________________ Było minęło.. Jest jak jest, a co ma być to będzie ;)
Carpe diem ;)
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach